|
Kiedy przed wiekami Pan stwarzał znany nam świat, towarzyszyły mu nieodłączne zastępy Aniołów. Umilali oni Panu czas swoją cudowną muzyką i śpiewami, i radowali się ilekroć na Ziemi pojawiało się każde z Jego dzieł. Każdy Anioł posiadał instrument, na którym grał najpiękniej. Były tam bębenki, harfy, flet, lutnia, trąba, kontrabas, wiolonczela, saksofon, skrzypce, cymbały, i wiele, wiele innych, o jakich zwykłym śmiertelnikom by się nawet nie śniło…
W tamtych odległych czasach Pan postanowił stworzyć na Ziemi jezioro. W tym celu wydzielił kawałek nieba, ułożył go płasko, a dookoła nakazał rosnąć zielonym polom i wysokim lasom. Aniołowie przypatrywali się dziełu Pana, a kiedy było gotowe, z aprobatą zaczęli grać i śpiewać radośnie. Tylko jeden, ciekawski Anioł, chcąc dokładnie przyjrzeć się zmarszczonej wietrzykiem wodzie, wychylił się zbyt mocno z chmurki, na której siedział. Jego złote skrzypce zsunęły się z obłoków. Zdążyły jeszcze tylko błysnąć w słońcu i z głośnym pluskiem wpadły do jeziora.
W tym momencie jezioro jakby ożyło. Wypełniła je niebiańska muzyka, a było to granie anielskich skrzypiec. Wzbudzone fale zaczęły szemrać łagodnie, trzciny zaszumiały, a żaby i ptaki rozpoczęły swój koncert.
- Jakie to piękne!- zawołali Aniołowie. – Jeszcze nigdy nie słyszeliśmy czegoś podobnego!
Tylko jeden, ciekawski Anioł, którego skrzypce wpadły do jeziora, nie podzielał tej radości. Siedział zasmucony na swoim obłoczku, spoglądał z żalem w dół i wzdychał głęboko.
Pan dostrzegł smutnego Anioła. Oczywiście mógłby od razu podarować mu nowe skrzypce. Zapragnął jednak wypróbować cierpliwość i ufność swojego sługi.
- Poczekaj trzy dni i trzy noce, dobrze?- rzekł Pan do Anioła.- Po upływie tego czasu podaruję ci skrzypce lub każdy inny instrument, o jakim tylko zamarzysz.
Anioł podziękował Panu i przystał na tę propozycję. Jednak cały czas nie mógł przestać rozmyślać o swojej stracie. Inni Aniołowie odeszli napełniać niebo cudowną muzyką, a on wciąż siedział w tym samym miejscu i wpatrywał się w migocącą taflę wód. Wydawało mu się, że w szumie fal i trzcin słyszy cichutki śpiew złotych strun. Nawet szmer wiatru w zaroślach i brzęczenie ważek miały w sobie coś z ich muzyki.
Minęły dzień i noc, a Anioł nadal siedział na skaju obłoków. Zafascynowany jeziorem, coraz wyraźniej słyszał w nim muzykę swoich skrzypiec.
- Nie mogły upaść głęboko.- pomyślał - Sfrunę w dół i je wydobędę, po cóż mam czekać do jutrzejszego ranka?
Zaczynało zmierzchać, kiedy Anioł rozwinął śnieżnobiałe skrzydła i poleciał w stronę ziemi i szemrzącego jeziora. Bezszelestnie szybował w wieczornej mgle tuż nad powierzchnią wody. Fale szemrały, a jemu zdawało się, że oto słyszy melodię swojego ukochanego instrumentu. Promienie zachodzącego słońce odbiły się w tafli wód, a on sądził, że to złote skrzypce błyszczą na dnie jeziora. Wzeszedł księżyc i on również odbił się w wodzie, a Anioł był przekonany, że to blask jego zatopionych skrzypiec.
- Są tam, z pewnością! Widzę je!- mówił do siebie raz po raz, próbując pochwycić światło księżyca na falach.
- To na nic.- rzekł w końcu.- Są zbyt głęboko. Aby wydobyć moje skrzypce, muszę zanurkować. Ale żeby to zrobić, muszę zmienić swoją postać… Tak! Muszę zmienić się w coś, co będzie umiało dobrze pływać… Musi być piękne, białe jak ja i musi mieć skrzydła, bo w końcu jestem Aniołem!- zadecydował.
Po chwili przemienił się w śnieżnobiałego łabędzia o jasnych, anielskich skrzydłach i zagadkowym spojrzeniu. Pod tą postacią pływał całą noc po jeziorze, ale nie udało mu się odnaleźć złotych skrzypiec.
Kiedy o świcie Pan przybył na skraj obłoków, żeby wręczyć Aniołowi nowy instrument, ujrzał w pierwszych promieniach słońca białego łabędzia pływającego po powierzchni jeziora. Pobłogosławił go więc, żeby dobrze mu się wiodło tam, gdzie musiał pozostać, albowiem nie okazał dość cierpliwości i ufności wobec słów Pana, by móc powrócić do nieba.
I tak Anioł, który bardzo pokochał jezioro, wybrał je zamiast nieba i szczęśliwie mieszka na nim do dziś. Podobno jeśli dość dobrze wsłuchasz się w szmer fal jeziora, usłyszysz w nim muzykę jego złotych, niebiańskich skrzypiec.
|