|
Przez jakiś czas idą w milczeniu. Amelce jedno tylko nie daje spokoju, uporczywie wraca jak bumerang, przepycha się przed inne myśli.
- Posłuchajcie – w końcu dziewczynka przerywa milczenie – O jednym chyba zapomniałeś nam wspomnieć, Błękitku.
- O czym? – pyta zdumiony jednorożec.
- O tym, że królewna ma takie samo magiczne zwierciadło jak jej ojciec. Ona jednak nie obserwuje króla, tylko całą Kandelabrię.
- Skąd o tym wiesz, Amelko? – dziwi się Błękitek – Król o niczym podobnym nie mówił.
- Może sam tego nie wie. Ale ja jestem tego pewna i zaraz wam to udowodnię.
- Jak?! – zakrzyknęli obaj, jednorożec i Kacperek.
- Pamiętacie, jak siedzieliśmy przytuleni, a wszystko wokół jaśniało? – dziewczynka patrzy na nich w wielkim skupieniu, aż obaj zgodnie kiwają głowami.
- Królewna rzucając przekleństwo przewidziała wszystko, poza jednym, że można być uczciwym, że można kochać, że można być naprawdę dobrym i szlachetnym. Uwierzyła, że wszystko jest smutne, brzydkie i że wszyscy kłamią. A ponieważ mieszkańcy Kandelabrii poddali się rozpaczy i szarości, sami podtrzymują siłę zaklęcia. A wystarczyłoby tylko zatańczyć, zaśpiewać, roześmiać się szczerze, a tym, których kochamy powiedzieć o tym otwarcie i.., zresztą, sami możecie się przekonać. Patrzcie na niebo. Jakie jest?
- Szare, jak zawsze – wzdycha jednorożec.
- Brzydkie i ponure – dodaje Kacper.
- Obserwujcie je cały czas tak uważnie, jak tylko możecie – prosi Amelka, a następnie staje między nimi, jedną ręką obejmuje szyję brata, a drugą czule gładzi grzywę Błękitka. Przez chwilę nic się nie dzieje, ale nagle daleko na horyzoncie pojawia się nikła bieluśka smuga.
- Widzicie? – szepcze dziewczynka, a gdy obaj potakują ruchem głowy, dodaje: - Właśnie, a przecież prawie nic nie zrobiłam. I nic nie powiedziałam, ale teraz.. przygotujcie się.
- Co robisz? – cicho pyta Kacperek czując jak siostrzyczka całuje go w policzek.
- Patrz, chyba naprawdę miałam rację. – Amelka wskazuje ręką na powiększające się na granicy widnokręgu jasne pasmo. – Kocham Cię, braciszku. I ciebie kocham, Błękitku. Bardzo was kocham – mówi, a z każdym jej słowem powietrze staje się bardziej przejrzyste i lżejsze.
- To się dzieje naprawdę? – pyta jednorożec. – Moja kraina ocaleje?
- Zrobimy wszystko, by tak się stało, mój kochany – zapewnia dziewczynka.
- Kocham was, dzieci – wyznaje wtedy Błękitek, a chmurka w oddali rośnie i zaczyna się srebrzyć.
A nad ich głowami znowu rozlega się delikatna muzyka, miliony najcichszych dzwoneczków wydobywają się z gruszkowych żarówek, które płoną wciąż jaśniej i jaśniej.
Dzieci i jednorożec milczą zachwyceni, aż do chwili, w której Błękitek zauważa, że ta śliczna, mała chmurka, którą wspólnie przywrócili niebu, nie rozwiewa się.
-Czy ona już zostanie? – pyta z nadzieją.
- To zależy tylko od mieszkańców twej krainy – mówi poważnie Amelka.
Jednorożec patrzy na nią ze zrozumieniem, a potem przyspieszają kroku i zagłębiają się w rozświetlony sad. Nie zaszli jednak daleko, bo tuż za najbliższym zakrętem czeka na nich następna przygoda.
|