Cała Polska PISZE dzieciom
Ilość odsłon: 205
Średnia ocena: 3,50 (4)
bardzo słabe słabe średnie dobre bardzo dobre
Oceny moga wystawiać jedynie zalogowani użytkownicy serwisu.
Jeśli nie masz jeszcze konta, utwórz je tutaj
Poleć na GG Udostępnij na Facebooku

Nasi partnerzy

Rozmaitości

Joanna Klara Ellwart

Zwrotnik Jednorożca - część X

 
Poprzednia część bajki: Zwrotnik Jednorożca - część IX

Jednorożec rży cichutko i potrząsa szlachetną głową. Dzieci milczą, ale wiedzą, co czuje. Wystarczy rozejrzeć się wokół. Trawy jaśnieją, gruszki dźwięczą, cienie ustępują, chmurki na niebie też są nieco większe.

- Och, Amelko, Kacperku, kochani przyjaciele – wzdycha Błękitek – gdyby tak nam się udało!

- Może wszystko się powiedzie! – pociesza chłopiec. – A czy daleko jeszcze do Gruszkowego Grodu?

- Trochę daleko, ale musimy dotrzeć tylko do Smoczego Dworu, starej karczmy na wzgórzu za sadami. Stamtąd pojedziecie na kucykach.

- A ty, Błękitku? Nie będziesz nam towarzyszył? – martwi się Amelka.

- Będę, oczywiście, że będę – uspokaja jednorożec – ale dzięki konikom podróż będzie krótsza i mniej uciążliwa dla was.

Dziewczynka chce jeszcze o coś zapytać, ale nagle tuż nad ich głowami rozlega się pohukiwanie, a zaraz potem płacz jakiegoś nocnego ptaka.

- Oho – mówi Błękitek – Kaganek znów nie chce spać.

- Kaganek? – dziwią się dzieci – A któż to taki?

- Podnieście głowy, a sami się przekonacie, huhu – dobiega z wysoka ponury głos.

Kacperek i Amelka zerkają w górę, a tam pomiędzy gruszkami, siedzi wielki puchacz o bursztynowych oczach i bieluteńkich piórkach.

- Jaki jesteś piękny, Kaganku! – zachwyca się dziewczynka

- Ja nie jestem Kagankiem. Jestem Plafon – puszy się ptak - Kaganek to mój niegrzeczny synek. Jest tu, w koszyku na gałęzi i nie daje ułożyć się do snu.

Spomiędzy owoców znów dobiega żałosne kwilenie – huhu – zawodzenie.

- A czy śpiewałeś mu kołysankę, Plafonie? – pyta Amelka.

- Nigdy! A czy to pomaga?

- Oczywiście. Chętnie bym cię o tym przekonała, ale nie wdrapię się do ciebie, to dla mnie za wysoko – martwi się dziewczynka.

- Poczekajcie – prosi puchacz – Zaraz do was sfrunę.

Po chwili, z głośnym furkotem skrzydeł, wielki ptak pojawia się u stóp drzewa. W dziobie trzyma złocisty koszyk, który ostrożnie stawia na ziemi.

- Próbuj swoich sił, dziewczynko – mówi z godnością i od razu widać, że nic a nic nie wierzy w moc kołysanki.

Amelka przyklęka obok koszyczka, zagląda ciekawie i aż rączki składa z podziwu. Widząc to, Kacperek pochyla się z drugiej strony i rzeczywiście, musi podzielić zachwyt siostrzyczki. Na jedwabnym posłaniu leży przed dziećmi złoty puszczyk, prawdziwy Kaganek. Tylko oczy ma smutne i tak żałośnie płacze.

- Cicho, malutki – szepcze Amelka – Zaśpiewam ci śliczną piosenkę i zaraz będziesz smacznie spał.

I oto sad wypełnia się jasnym jak dzwoneczek głosem dziewczynki:

 

Niech ci się przyśnią wysokie drzewa

W których o zmierzchu będziesz buszować

Braciom koncerty hu-hu pohukiwać

Lekko w graficie chmurek szybować

 

Chmurki smakują jak wata z cukru

Albo jak lody waniliowe

Miło budować w nich zamki z lukru

Aż słońce zalśni nad sadem gruszkowym

Śpij więc beztrosko ptaszku prześliczny

Piórkami otul główkę znużoną

Jutro znów wzbijesz się na wyżyny

W locie przemierzysz podniebny okrąg

 

 

Amelka kończy śpiewać, a wszyscy milczą zasłuchani w łagodne echo jej kołysanki. Wreszcie Plafon na paluszkach podchodzi do koszyka, patrzy i nagle rzuca się ściskać dziewczynkę.

- Dziękuję ci, Amelko – szepcze jej do ucha, a ona chichocze, bo piórka puchacza łaskoczą ją w policzki.

- Czy już uwierzyłeś? – pyta go po chwili.

- Oczywiście! – Plafon jak zahipnotyzowany wpatruje się w śpiącego spokojnie synka. – I już zawsze – obiecuje – będę mu śpiewać. Nie wiem tylko, dlaczego w tej piosence są chmurki i słońce, jeśli tak naprawdę nie ma ich tu od dawna.

- Istotnie – przyznaje dziewczynka - słońce jeszcze się nie pojawiło. Ale chmurek jest więcej z każdą piosenką i z każdym uśmiechem. Może niebawem ujrzysz też promienie słońca. No, przynajmniej zachód, bo kiedy znów nastaną jasne dni, ty pewnie będziesz wolał spać i czekać na gwiazdy.

- Wróci słońce? – nie dowierza puchacz – I gwiazdy? Są chmurki?

Patrzy w górę, a dzieci i jednorożec podążają za jego wzrokiem. I rzeczywiście, tak jak powiedziała Amelka, pojawiły się kolejne roziskrzone obłoczki. I niebo nie jest już tak szare. Zmieniło barwę wokół chmurek, opalizuje, mieni się wieloma odcieniami granatu.

- Musimy już iść, Plafonie! – jednorożec przerywa ciszę - Król pewnie zaczyna się niecierpliwić, a droga przed nami wciąż daleka.

- Będę o was myślał. – obiecuje puchacz – I uściskam od was Kaganka, gdy się zbudzi.

- Uściskaj koniecznie! – wołają dzieci i ruszają ku majaczącej na północy granicy sadu.

 
Kolejna część bajki: Zwrotnik Jednorożca - część XI

Komentarze

Brak komentarzy

Aby dodać komentarz musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, utwórz je tutaj

Cała Polska PISZE dzieciom