Cała Polska PISZE dzieciom
Ilość odsłon: 188
Średnia ocena: 3,50 (4)
bardzo słabe słabe średnie dobre bardzo dobre
Oceny moga wystawiać jedynie zalogowani użytkownicy serwisu.
Jeśli nie masz jeszcze konta, utwórz je tutaj
Poleć na GG Udostępnij na Facebooku

Nasi partnerzy

Rozmaitości

Joanna Klara Ellwart

Zwrotnik Jednorożca - część XI

 
Poprzednia część bajki: Zwrotnik Jednorożca - część X

Idą i idą, i już im się wydaje, że to koniec przygód, gdy wtem, spomiędzy drzew dobiega głośne rżenie i na ścieżkę wybiega drugi jednorożec. Kacperek i Amelka zatrzymują się w pół kroku i otwierają buzie ze zdumienia. Ten jednorożec jest zupełnie biały, świetlisty i dużo większy od ich Błękitka. Dostojne zwierzę zatrzymuje się przed nimi, lekko skłania głowę na powitanie i zwraca się do Błękitka:

- Jak to dobrze, bracie, że jeszcze cię zastałem w naszej okolicy! Nieszczęście, Akwamarynowy Lichtarzu!

- A cóż się stało, Srebrny Świeczniku? – pyta Błękitek, niespokojnie grzebiąc kopytkiem.

- Mój synek, Lichtarek, najadł się zielonych owoców i bardzo boli go brzuszek. Nie wiem co robić, płacze i płacze, nie chce pić wody, nie chce jeść świeżej trawy.

- Kochany jednorożcu – nieśmiało odzywa się Amelka – nie możemy, niestety, pójść z tobą do twego domu, bo król nas oczekuje już od wielu godzin. - Ale jeśli pozwolisz, poradzę ci, co możesz zrobić dla swego Lichtarka.

- Ty to wiesz, dziewczynko? – zdumiewa się brat Błękitka.

- Tak – skromnie odpowiada Amelka. – Wróć do domu, przytul swego synka, kołysz go delikatnie, głaszcz po brzuszku i śpiewaj mu cichutko, o tak:

I Amelka zademonstrowała:

 

 

Gdy się najesz gruszek

Wtedy będzie bolał brzuszek

Trzeba brzuszek wymasować

Aby więcej nie chorował

 

 

- I już? To wystarczy? - dziwi się Srebrny Świecznik.

- Nam pomagało, gdy byliśmy mali – zapewnia dziewczynka.

- A zatem dziękuję gorąco i pędzę do mego synka. Do zobaczenia w domu, bracie – zakrzyknął jeszcze biały jednorożec i pognał między drzewa.

Jeszcze przez chwilę do uszu dzieci dociera echo pioseneczki, którą powtarza sobie w biegu Srebrny Świecznik, a potem nastaje cisza.

- Zauważyłyście, dzieci? – po jakimś czasie pyta Błękitek – Mój brat jest zupełnie biały.

- Tak, ale ty jesteś nasz i ciebie kochamy – śmieje się Amelka.

- Właśnie to chciałem usłyszeć – rży jednorożec - Odkąd się pojawiłyście, z każdą minutą rośnie moja nadzieja na ocalenie Kandelabrii. A właśnie zbliżamy się do rozstajnych dróg na granicy sadu, skąd już niedaleko do Smoczego Dworu. Ale co to, tam, na drodze? O, to chyba kot Latarek nadjeżdża swym wozem strażackim, a z naprzeciwka jedzie nasz pocztylion, kotka Żarówka. Przecież zaraz się zderzą na samym skrzyżowaniu. Och, prędko, biegnijmy!

Ale oto dzieci już pędzą i krzyczą ile tylko sił w płucach:

- Uważajcie, uważajcie!

- Latarku! Żarówko! Zwolnijcie! – woła jednorożec.

 

Komentarze

Brak komentarzy

Aby dodać komentarz musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, utwórz je tutaj

Cała Polska PISZE dzieciom