Cała Polska PISZE dzieciom
Ilość odsłon: 197
Średnia ocena: 3,50 (4)
bardzo słabe słabe średnie dobre bardzo dobre
Oceny moga wystawiać jedynie zalogowani użytkownicy serwisu.
Jeśli nie masz jeszcze konta, utwórz je tutaj
Poleć na GG Udostępnij na Facebooku

Nasi partnerzy

Rozmaitości

Joanna Klara Ellwart

Zwrotnik Jednorożca - część XIII

 
Poprzednia część bajki: Zwrotnik Jednorożca - część XII

Nie upłynęło wiele minut, a już dzieci machają Latarkowi na pożegnanie. Właśnie wyjeżdżają z bramy Smoczego Dworu, niepewnie trzymając się na grzbietach kucyków. Błyskolotek i Jasnogrzywek pokrzykują do nich pokrzepiająco:

 

Amelko! Kacperku!

Chwyćcie nasze grzywy

Śmiało nas dosiądźcie

Nie bójcie się dzieci

 

Pobiegniemy daleko

Gdzie król dobrotliwy

Nad Gruszkowym Grodem

Jak latarnia świeci

 

 

Po chwili mkną już przez ocienione łąki, a rodzeństwo mocno trzyma się rozwianych kucykowych włosów. Nad nimi raz po raz zataczają koła wielkie jastrzębie: Lśniącypiór i Świeciskrzydłek. Widocznie czują, że mogą się przydać, myślą dzieci. Nagle jeden z nich obniża swój lot i zatrzymując się tuż nad głową Jasnogrzywka, coś do niego szepcze. Koniki gnają bardzo szybko i słowa jastrzębia rozpływają się w poświstach wiatru. Kiedy ptak odlatuje, Amelka pochylając się nisko, do ucha Jasnogrzywka, pyta nieśmiało, czy nie otrzymał czasem jakichś złych wieści.

- Nieeeee! – rży kucyk gromko – Przeciwnieeee, wszystko układa się pomyślnieeee. Żarówka już zebrała zwierzęta i jadą ku zamkowi, a jednorożec od godziny debatuje z królem. Srebrny Świecznik zaś prosił, by ci podziękować za wspaniałą kurację dla jego synka.

- O, to nic takiego! – dziewczynka przekrzykuje wiatr – Czy jeszcze daleko do wieży, koniku?

- Właśnie wyłania się przed nami – oświadcza Jasnogrzywek.

Dzieci wpatrują się w ciemność i rzeczywiście, na tle nieba majaczą kontury strzelistej wieży a tuż pod jedyną tutaj, srebrną chmurką, rysują się liny mostu. Po jego przeciwnej stronie wznosi się góra z pałacem królewny. Pałac jest tak jasny, że nawet stąd widać wyraźnie jego trzy wysokie baszty, ponad którymi raz po raz zapalają się pióropusze błyskawic. Amelka z przerażeniem spogląda na most. Przepaść pod nim jest tak głęboka, że nie widać nawet poświaty od rzeki płynącej dnem wąwozu.

- Chciałabym mieć to już za sobą – mówi dziewczynka, bo wie, że to właśnie ona musi przeprawić się na drugą stronę i porozmawiać z królewną. Kacperek, choć silniejszy i mądry, pewnie nawet nie chciałby rozmawiać z tą dziwną Solarniką.

- O, na pewno sobie poradzisz! – pociesza ją Jasnogrzywek, ale oto zbliżają się do bram wieży i trzeba się rozstać.

Dzieci zsiadają z grzbietów koników i mocno ściskają ich szyje, dziękując i żegnając się.

Wolno wspinają się po krętych schodach wiodących na szczyt wieży. Nie rozmawiają. Kacperek trzyma tylko rękę swojej siostrzyczki i boi się nie mniej, niż ona. Kiedy wychodzą na taras prowadzący do mostu, chłopiec zbiera całą odwagę i pyta:

- Co jej powiesz, Amelko?

- Nie wiem. Jeszcze nie wiem. – cicho wyznaje dziewczynka. – Bardziej się boję tego, że nie będę umiała z nią rozmawiać, niż mostu i przepaści. Ale ty, ty idź do króla, do Błękitka i innych zwierząt. Oni są w wieży, w komnacie, którą mijaliśmy. Będziesz mnie widział w zwierciadle. Dam sobie radę, muszę to zrobić! Ale będzie lepiej, gdy zostanę tu sama.

Kacperek przytula ją mocno i odchodzi bez słowa. Amelka oddycha głęboko i zaczyna iść w stronę mostu.

 

Komentarze

Brak komentarzy

Aby dodać komentarz musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, utwórz je tutaj

Cała Polska PISZE dzieciom