Cała Polska PISZE dzieciom

Bawmy się książką!

- czyli o nieco innym spojrzeniu na literaturę dla dzieci

Kiedy wydaje się nam, że nasz maluch zna już całą swoją biblioteczkę na pamięć, a nasz portfel nie chce przytyć do rozmiarów, które umożliwią nam zakup kolejnych książek, gdy w sąsiedniej bibliotece trwa akurat wiosenny remont, a od pozostałych dzieli nas cały ocean zadymionych i ruchliwych ulic - pozostaje nam tylko jedno wyjście... Książka musi się stać dla nas czymś więcej niż tylko literaturą. Najwyższy czas, aby dostrzec w niej także źródło doskonałych pomysłów na wspólną i twórczą zabawę z dzieckiem.

Zwykle jedyne, co przychodzi nam w pierwszej chwili do głowy, to wspólne oglądanie ilustracji. Sięgamy zatem po najbardziej kolorowe wydania, tropimy historie ukryte w szczegółach, opowiadamy sobie wspólnie o tym, co dzieje się na obrazku. Ale czy na pewno nic więcej nie można zrobić? Przecież upleciona z liter opowieść, to dopiero początek!

A gdyby tak przeczytać bajkę czy wierszyk jeszcze raz, ale nieco inaczej...? Możemy przecież przekręcać słowa, pozwalając dziecku, by nas poprawiało, możemy prosić je, by dokończyło za nas zdania, możemy czytać od tyłu albo mieszając wersy tak, by nadal się rymowały, ale miały zupełnie inny sens. Nie jeden maluch uśmiechnie się od ucha do ucha słysząc, że „...a w jednym siedzą same kiełbasy, siedzą i jedzą tłuste grubasy...”.

Możemy wreszcie spróbować wspólnie wymyślić własne, inne od oryginalnego, zakończenie czytanej historyjki. Albo jej dalszy ciąg. Możemy namówić dziecko, by samo wykonało ilustracje do książki. I nie zawsze muszą to być tylko te same kredki, czy farby. Obrazy z guzików, skrawków materiałów, makaronu o różnych kształtach czy rozmazanej na kartce plasteliny, mogą okazać się miłą odmianą, która na długi czas przykuje naszą pociechę do stołu.

Dzieci uwielbiają teatr, więc część z nich na pewno chętnie pobawi się w bohatera książki, pomoże wykonać kukiełki, potrzebne do odegrania całej historii. A teatr to przecież również kostiumy i scenografia. Czy może być coś przyjemniejszego niż wdziać na siebie sukienkę mamy, jej biały szalik i rękawiczki, by w saniach zrobionych ze starego koca, ciągniętego przez tatę po pokoju, przemierzać krainę wiecznych śniegów? Lub w domku, zbudowanym z prześcieradła i krzeseł, ozdobionych papierowymi pierniczkami, obmyślać sposoby na pokonanie złej Baby Jagi?

Dobra książka pobudza wyobraźnię. Dziecka... i rodziców. Nie tylko wtedy, gdy nasz maluch jak zaklęty słucha naszego głosu. Czar opowieści może trwać nawet wówczas, gdy odłożymy książkę na półkę. Opowiedziana w niej historia otwiera przed nami drzwi do niezwykłej, pełnej radości krainy fantazji, w której nawet poduszki latają w kosmos, a za duże koszule taty – dodają skrzydeł.

Anna Paszkiewicz

Zabrania się kopiowania treści artykułu. Publikowanie fragmentów tekstu możliwe jest wyłącznie za zgodą redakcji i obowiązkowo z podaniem źródła.

Komentarze

Ten tekst nie ma jeszcze komentarzy.

Aby dodać komentarz musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, utwórz je tutaj

Cała Polska PISZE dzieciom